-
Cofnęliśmy się w czasie – wizyta w jedynym w Polsce teatrze rewiowym i hotelu Sheraton
Czy ktoś z Was chciałby się przenieść w czasie? Na przykład do Warszawy dwudziestolecia międzywojennego? W pewnym sensie jest to możliwe. Wybraliśmy się z żoną do Teatru Sabat na rewię w klimacie lat 20. XX. A potem na spacer Nowym Światem i nocą w Sheratonie.
-
„Męski wypad”. Dlaczego ojciec z synem powinni czasami się wyrwać z domu
W zeszłym roku byłem w Katowicach przejazdem dwukrotnie i kusi, by wrócić tam ponownie. Co ciekawe, będąc w trakcie „męskiego wypadu” z synem, zatrzymaliśmy się na dwie noc w Countryard by Marriott w Katowicach. Była to nasza „baza wypadowa”, z której dojechaliśmy do muzeum Samurajów w Karkonoszach i Krakowa. Oto jak było i dlaczego warto! Gdy wpadłem na pomysł wspólnego „męskiego” wypadu, nie sądziłem, że stanie się to nową tradycją. Od tego momentu, poza wspólnymi rodzinnymi wakacjami, młody musi zaliczyć też weekend z ojcem. Oto krótki opis takiego przykładowego wyjazdu. No i też parę spostrzeżeń, dlaczego warto, by czasami ojciec z synem się wyrwali z domu sami. Pobyt w „Kato”……
-
Blow Up Hall 50 50 – z tego hotelu to niezła sztuka
Kiedyś mój kolega, zapalony miłośnik malarstwa wszelakiego stwierdził, że oglądanie obrazów na ekranie monitora to jak jedzenie ulubionego dania mając katar. Zgodziłem się z nim i od tamtej pory zaczęliśmy chodzić na wernisaże. On delektował się obrazami. Ja – co najwyżej darmowym winem. Piękne czasy. Jednak coś we mnie zostało z tego domorosłego smakosza. Zupełnie inaczej jest oglądać architekturę z bliska – osobiście, niż na ekranie komputera. Tym razem moje nogi zaprowadziły mnie do Poznania, a konkretnie do hotelu butikowego Blow Up Hall 5050 w kompleksie Starego Browaru.