House Flipper – gra, która nie ma nic wspólnego z fliperami

W swojej zawodowej pracy zajmuje się nieruchomościami i projektowaniem wnętrz. Nie jest to wielka tajemnica. Ale rzadko w swojej pracy zajmuję się rzeczami, które mógłbym później poruszyć na blogu. Tym razem jest inaczej. Znalazłem taką grę, o której raczej nie słyszeliście  – House Flipper!

Gra o enigmatycznym tytule House Flipper to w żadnym wypadku fliper. To gra symulator jakich naprawdę sporo wypluło w ostatnim czasie wydawnictwo PlayWay. Tak, chodzi o te wszystkie symulatory farmera, mechanika czy kogo tam jeszcze. Ogólnie nie kręcą mnie te gry, ale po tym co widziałem na targach jestem w stanie uwierzyć w podawane ilości sprzedanych kopii. Na WGW przy stoisku z symulatorem ciężarówki stale ktoś stał! Przy Ubisofcie było momentami mniej chętnych. Serio!

House Flipper – kupuj, urządzaj, sprzedaj

Wracając. House Flipper to właśnie rodzaj takiego symulatora. Naszym zadaniem jest kupić dom, wyremontować go a następnie sprzedać za jak najlepszą cenę. Jest to działanie zwane flipping properties, o którym swego czasu pisałem dla Gazety Wyborczej. W Stanach jest to bardzo modne i są ludzie, którzy tylko tym się zajmują. Na wyremontowanych domach można zarobić naprawdę dobre pieniądze i gra House Flipper da okazję wcielić się w taką postać. Jak dla mnie bomba!

Z tego co widziałem na filmikach i dowiedziałem się z informacji prasowych jawi się całkiem sympatyczna produkcja. Tytuł ma dać nam możliwość zakosztowania wszystkich etapów pracy nad „flippowaniem”nieruchomości. Począwszy od kupna domu (swoją drogą, na początku będą dostępne jedynie zlecenia remontów, dopiero później kupienia nieruchomości), remontu i urządzania, a na sprzedaży skończywszy. Oczywiście, martwię się o dłużyzny jakie mają się pojawić. Chociażby takie malowanie pokoju. Jeżeli przez 20 minut mam wałkiem malować pokój, to ja dziękuję za taką zabawę. Choć skoro znajdują się fani jazdy ciężarówką z Radomia do Gorzowa to i malowanie pokoju może zyskać popularność.

Natomiast sam element wymyślania kreacji wnętrza może być całkiem ciekawym doświadczeniem. Niby to wszystko mieliśmy już chociażby w Simsach, ale tym razem wydaje mi się, że paleta dostępnych opcji będzie dużo większa, a graczowi zostanie powierzona imponująca swoboda. Jak będzie – zobaczymy. Zastanawiam się, czy producenci zdecydują się na tryb dla leniuchów takich jak ja. Gdzie nie będę zmuszony malować ścian, tylko zdecyduję jaki kolor ma zostać naniesiony.

Cyber flipping properties

Boje się też algorytmu jaki będzie wyceniał nasze nieruchomości już po fllipowaniu. Bo przecież koszt materiałów nie równa się cenie jaką byśmy chcieli otrzymać. Z drugiej strony, algorytm wyceniający domy zbyt lekceważąco i przypadkowo też nie będzie zachęcało do kontynuowania rozgrywki.

Każdy kto kiedyś remontował domy wie, że najlepsza uciecha jest w czasie wyburzania ścian i wyrywania drewnianej podłogi!

Premiera już w przyszłym roku i nie będę ukrywał, że z chęcią zagram w ten tytuł. Ale ustalmy. To nie jest gra dla mnie, bo bardzo nie lubię symulatorów. Ale ten jeden sprawdzę! Jestem też pewien, że ten tytuł znajdzie sporo zwolenników zwłaszcza na zachodzie gdzie fllipowanie jest nie tylko modne, ale i dochodowe. Być może ktoś odkryje dzięki niej na swoje powołanie? A ktoś wręcz przeciwnie. Stwierdzi, że jednak fllipowanie to nie jest zajęcie dla niego i w przyszłości nie wyda pieniędzy na nieruchomość, z którą sobie nie poradzi. 

Innymi słowy. Czekam na premierę!

PS. Aha! Możecie o tej grze przeczytać w moim artykule na Domiporta.pl!