Architektura w Assassin’s Creed: Origins – Rzym – CZĘŚĆ III

Architektura w Assassin’s Creed: Origins – Rzym – CZĘŚĆ III

W żadnej recenzji, którą czytałem nie znalazłem informacji, że większość terenu gry przypomina starożytny Rzym. Prawda jest taka, że nowa część Assassin’s Creed to wspaniały pokaz tego, jaką potęgą była rzymska technika w porównaniu z Grecją i Egiptem. Zapraszam Was na notkę Architektura w Assassin’s Creed: Origins – część III. I ostatnia:)

Ludzie dzielą się na dwie grupy. Ta, która ubóstwia starożytnych Rzymian doceniając ich wpływ na kulturę, sztukę budowlaną i rozwój wojskowy oraz na tych, którzy uważają ich za hedonistyczne, niewyżyte seksualnie potwory potrafiące jedynie niszczyć. Choć oba poglądy mają w sobie sporo prawdy, ja zawsze będę w pierwszej grupie. A dlaczego tak uważam, przeczytacie w tym tekście. Rzymianie po prostu byli genialni!

Jak było zbudowane rzymskie miasto

Świat przedstawiony w Assassin’s Creed: Origins to zdecydowanie zmierzch sztuki Egipskiej. Ziemiami teraz rządzili Rzymianie, więc zdecydowana większość budynków w „cywilizowanych” stronach jest przerobiona bądź wybudowana od nowa dla potomków Etrusków. Im bliżej północno-zachodniej skraju mapy tym większy wpływ Rzymian widać w architekturze. Najbardziej „rzymskim” miastem w grze jest oczywiście Cyrena, do której gracz (idący oczywiście zgodnie z fabułą) trafi stosunkowo późno.

Zdecydowana większość miast Rzymian była obudowana murami. Był to zaczątek tego, co później działo się w Europejskich miastach w średniowieczu. Mury były wznoszone z cegły i betonu (rzymski wynalazek). Cyrena jest miastem przejętym, więc nie można w nim znaleźć śladów po castra romana, czyli rzymskim obozie wznoszonym przez legionistów w trakcie relokacji i podbojów. Miasta często zaczynały się właśnie od położenia castra romana. Ale Cyrena ma niemal wszystko co powinno mieć standardowe rzymskie miasto. Jest otoczone murem, na jego terenie znajduje się akropol położone najwyżej oraz świątynie. Niżej można znaleźć cyrk oraz teatr (rzymski teatr różnił się od greckiego. Ten pierwszy był stawiany na planie kola, greckie zaś na planie półkola). Skąd to wszystko wiadomo, skoro zachowały się jedynie nieliczne zabudowania w tej części świata? Wszystko dzięki…

Witruwiusz – najlepszy architekt starożytności

Może bym nawet o nim nie wspomniał, ale nie da się nie wspomnieć tego wspaniałego NPC’a! Tak. Witruwiusz występuje w grze. W jakim kontekście nie zdradzę, ale będziecie mieli okazję zamienić z nim parę słów. Pewnie w waszych głowach pojawia się pytanie, co to za jeden? Otóż Witruwiusz był wybitnym architektem i konstruktorem. Taki Leonardo da Vinci swoich czasów, a porównanie nie jest przypadkowe – zajrzyjcie niżej.

W czasie gry będziemy mieli przyjemność spotkać najlepszego architekta starożytności – Witruwiusza

To właśnie Witruwiusz napisał jedną z najważniejszych prac w historii architektury. „O architekturze ksiąg dziesięć” jest dziełem niezwykle ważnym, ponieważ były w nim spisane praktycznie wszystkie najważniejsze elementy architektury Greckiej i Rzymskiej. To dzięki tej księdze tak dużo wiemy o budownictwie tego okresu. Niektóre wnioski, jakie wysunął Witruwiusz są aktualne do dzisiaj. Jeżeli ktoś jest chętny to zapraszam do czytania. Na stronie Projektu Gutenberga można znaleźć angielski przekład. Jest też łaciński jak ktoś się czuje na siłach;) Zdradzę Wam, że Witruwiusza można spotkać gdy ten buduje jeden ze znaków rozpoznawczych Rzymu, czyli…


 

Kojarzycie pojęcie „człowiek witruwiański”? Widząc obrazek, pewnie kojarzycie go z niejakim Leonardo da Vinci? Bardzo słusznie. To właśnie architekt Witruwiusz jako pierwszy wpisał człowieka w koło i kwadrat. Leonardo jedynie zobrazował to w epoce renesansu. Nawet pojęcie „człowiek witruwiański” jest zaczerpnięte od imienia tego słynnego architekta. Leonardo jak wielu innych myślicieli swoich czasów był zapatrzony w sztukę starożytnych (było to rodzaj renesansowego humanizmu).

 


Mosty i akwedukty

Akwedukt budowany przez Witruwiusza ma doprowadzać wodę do cytadeli obronnej. To świetna okazja by przyjrzeć się temu jak wygląda z bliska. Konstrukcja stawiana przez Witruwiusza jest wzorowana na zachowanym DO DZISIAJ akwedukcie Pont du Gard. Tak jak tam, tak i w tym przypadku mamy do czynienia z konstrukcją klinową (bez użycia betonu) złożoną z trzech pasów łuków. Konstrukcja nie jest wielce zdobiona, ale powtarzalny element łuku oraz skala przedsięwzięcia robiły wrażenie. Mamy tu efekt skali. Piramidy też nie są skomplikowane, ale ich ogrom robi wrażenie do dzisiaj.

Witruwiusz nadzoruje budowę akweduktu doprowadzającego wodę do rzymskiej cytadeli

Woda z akweduktów była bardzo ważna dla Rzymian. Egipcjanie budowali łaźnie głównie tam gdzie była woda, a Rzymianie gdzie im się podobało. Wodę sobie doprowadzali.

Jak mieszkali Rzymianie

Rzymianom było bliżej do Greków jeżeli idzie o wygląd mieszkań i domów. Co ciekawe, najstarszy z domów mieszkalnych nosił nazwę domus. Nie wiem, czy to słowo potem przekształciło się w polski „dom”, ale fakt jest taki, że domus był wzorowany na etruskich siedzibach. Wszystkie pomieszczenia w nim zgrupowane były skupione wokół wewnętrznego dziedzińca, zwanego atrium. Dziura w dachu nad wewnętrznym dziedzińcem nazywana compluvium umożliwiała napełnianie zbiornika wody w czasie deszczy.

Rzymianie malowali freski na ściana wewnętrznych domów. Przedstawiały elementy architektoniczne bądź widoki krajobrazów.

Rzymianie swoje mieszkania ozdabiali malowanymi freskami. W przypadku czasów ukazanych w grze jest to najpewniej drugi styl pompejański, który często przedstawiał kolumny, między którymi artyści malowali iluzjonistyczne widoki krajobrazu. Domy rzymian były niezwykle symetryczne. Najważniejszym pomieszczeniem było tablinium, było to pomieszczenie – dzisiaj można by je nazwać gościnnym. Choć w istocie jego funkcja była znacznie bogatsza. Ucztowano w nim oraz przyjmowano gości. Bywało, że to pomieszczenie było również miejscem pracy gospodarza domu oraz przechowywano w nim pamiątki rodzinne. Tablinium z obu stron flankowały korytarze (z rzym. ala). Dalej znajdowały się sypialnie (cubicula), jadalnia (triclinium) oraz kuchnia (culina). Co ciekawe, rzymianie podczas spożywania posiłków leżeli (a obsługiwali ich niewolnicy). Taka była przyjęta moda.

Nie ma co ukrywać, że Rzymianie nie należeli do najbardziej pruderyjnych. Freski przedstawiały nie tylko bryły architektoniczne czy drzewka.

Ciężko w to uwierzyć, ale rzymianie posiadali nawet system centralnego ogrzewania tzw. hypocaustum. W specjalnym centralnie położonym pomieszczeniu budynku znajdował się piec nagrzewający powietrze, które następnie pod podłogą było rozprowadzona do pozostałych pomieszczeń. Stąd właśnie w triclinium często można było znaleźć kanapy przy ścianach.

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu

Każdy zna to powiedzenie. A nie wzięło się ono znikąd. Rzymianie lubowali się w budowaniu dróg. I to nie były jakieś tam ścieżki jak u Egipcjan tylko drogi o trwałej nawierzchni. Budowniczowie przyjęli konkretny model budowania drogi i był on niezmienny w całym Imperium. Trasy były prowadzone w sposób promienisty z Rzymem położonym w centrum. Kopano rów, wypełniany ubitym piachem. Na jego wierzchu duże kamienie i piach, a następnie kamienie i żwir. Dopiero na tym wszystkim układano kamienie brukowe.

Kamień milowy – były na nim zawarte najważniejsze informacje. Ich obecność wspomagała ruch turystyczny oraz dostarczanie poczty

W późniejszym okresie drogi miały jeszcze więcej warstw w skutek tego, niektóre z nich istnieją do dzisiaj. Kolejnym przykładem rzymskiej pomysłowości było wprowadzenie kamieni milowych. Były umieszczane tuż przy drodze, a informacje na nich zawarte objaśniały odległość do forum romanum oraz numer mili. Były też opisane prace renowacyjne w konkretnych okresach.

Dzięki Assassin’s Creed: Origins

Najnowsza gra Ubisoftu sprawiła mi dużą niespodziankę. Nie spodziewałbym się wcześniej, że tyle będzie w niej tyle ciekawych elementów. Podczas podróży po Egipcie widziałem trzy różne style architektoniczne wymieszane ze sobą i obrazujące jak bardzo zmiany geopolityczne mogą zmienić architekturę w danym miejscu. Ta niezwykła podróż była możliwa dzięki Ubisoftowi, który świetnie sobie radzi z przenoszeniem realnych światów do zminimalizowanego obszaru gry. Po takich grach jak AS: Origins widać, że przy ich produkcji są zatrudniani prawdziwi eksperci z zakresu historii i architektury. Gra jest warta polecenia chociażby z powodu dopracowania architektury.

Nie wiem czy to przytyk czy easter egg, ale w czasie gry spotkamy młodzieńca o pięknym imieniu Esio. Co jak Ezio tylko że przez S;)

Gdybyście wcześniej nie czytali to polecam:)

Architektura w Assassin’s Creed: Origins – Egipt – CZĘŚĆ I

Architektura w Assassin’s Creed: Origins – Grecja – CZĘŚĆ II