Architektura w Assassin’s Creed: Origins – Grecja – CZĘŚĆ II

W poprzedniej części mojego tekstu o architekturze w Assassin’s Creed: Origins skupiłem się głównie na stylu starożytnego Egiptu. Dla przypomnienia dodam, że w czasach gdy dzieje się gra a Bayek pokazuje jak było tworzone Bractwo, Egipt był już „jedynie” rzymską prowincją.

I to już w czasach po Aleksandrze Wielkim, który te tereny już zajął i zaadaptował pod Macedończyków (dalej będę używał sformułowania Greków, bo chyba tak jest łatwiej. Macedończycy wywodzili się z greckich Dorów). Pora się więc przyjrzeć architekturze greckiej (macedońskiej).

Greckie wpływy w architekturze widać głównie na północy mapy. Widać ją we wszystkich większych miastach oraz mniejszych miasteczkach. A teraz pora na nieco szczegółów:)

Latarnia morska na Faros

Latarnia morska na Faros przez niektórych mylnie określana latarnią La Faros (sam nie wiem skąd to się bierze) była jednym z 7 Cudów Świata Starożytnego. I o ile, co do niektórych można mieć wątpliwości czy istniały naprawdę to latarnia na Faros istniała na pewno, a jej fundament istnieje do dzisiaj (jest tam teraz muzeum morskie). Ten słynny budynek pojawia się w grze Assassin’s Creed: Origins. Można go znaleźć zgodnie z historyczną lokalizacją tuż przy Aleksandrii na wyspie Faros. Budynek jest połączony z lądem tzw. heptastadionem czyli groblą usypaną z kamieni. Latarnia musiała mieć stały dostęp do transportu torfu, który był spalany na jej szczycie.

Latarnia na Faros przedstawiona w grze Assassin’s Creed: Origins. W rzeczywistości była to najwyższa budowla starożytności oraz pierwsza znana latarnia morska.

Za projekt odpowiada architekt Sostratos z Knidos. Według archeologów latarnia mogła mieć nawet 137 metrów wysokości (dla porównania – Pałac Kultury i Nauki w Warszawie ma 237 metrów). Latarnia na Faros miała kwadratową podstawę (a nie okrągłą jak w stosowane obecnie), która przechodziła w ośmiokąt by zakończyć się kolumnadą oraz kopułą. Dokładnie tak jest w grze. Ciężko mi jednak ocenić czy nie zrobili jej za wysokiej, ale wizualnie jest bardzo zbliżona do tej opisanej przez arabskiego geografa Abu Abd Allah Muhammad Idrisiego. Jej fundament zbudowany był głównie z kamienia leżącego nad brzegiem wyspy Faros, natomiast konstrukcja składała się z potężnych wapiennych bloków.

Aleksandria jak wyspa gorąca

Na pierwszy rzut oka widać, że Aleksandria to największe miasto w Assassin’s Creed: Origins. Rzutem odpowiada ono temu jak Grecy budowali swoje miasta. W środku można znaleźć wszystko to, co znajdowało się w starożytnych greckich metropoliach. W najwyższym punkcie metropolii znajdował się oczywiście akropol oraz agora. Sporo miejsca zajmował również teatr.

Akropol już nieco przebudowany na rzymską modłę, lecz nadal pełnił swoją funkcję.

Europejskie miasta, tak samo zresztą jak północno-afrykańskie są znane z nieregularności ulic. Wystarczy spojrzeć na dowolną mapę żeby to dostrzec. Natomiast miasta wyznaczanie przez starożytnych Greków oraz Rzymian przypominały bardziej rzutem miasta amerykańskie.

Rzut miasta Aleksandria. Dokładnie na nim widać siatkę hippodamejską.

Ulice łączyły się ze sobą pod kątem 90 stopni, a przestrzeń między nimi była nazywana kwartałem. Każdy kwartał posiadał swoją funkcję. Te najbliżej serca miasta posiadały ośrodek handlowo-administracyjny (agorę) oraz kultu religijnego (akropol). Jest to system urbanistyczny zwany szerzej systemem hippodamejskim.

Greckie świątynie w Egipcie

To nie jest tak, że Grecy niszczyli Egipskie świątynie i stawiali własne. W zasadzie… nie do końca prawda. Grecy adaptowali świątynie Egipskie na swoje. I tutaj następował zgrzyt. Ponieważ Egipskie świątynie były pogrążone w ciemnościach i budowało to ich nastrój. Z kolei świątynie Greków były otoczone ledwie kolumnadą i otwarte na ludzi oraz słońce.

Przed wejściem do świątyni znajdował się pronaos

Grecy postanowili połączyć je w następujący sposób. Trzon świątyni pozostawał więc bez zmian, na froncie zaś Grecy dodawali tzw. pronaos czyli kolumnowy przedsionek świątyni. Było to sprytne połączenie starego z nowym.

Przykład przyświątynnego muru ekranowego.

Innym pomysłem pogodzenia tradycji egipskich z budownictwem Greków był mur ekranowy. Była to dość cienka i niewysoka kamienna ściana łącząca pierwszy rząd kolumn w świątyni. Dzięki temu, modlący się ludzie mieli nieco prywatności podczas oczyszcza, a jednocześnie stały dostęp do światła słonecznego.

Sport i kultura

Grecy tak samo jak Egipcjanie dużą wagę przywiązywali do rozwoju kulturalnego i fizycznego. Nie dziwi więc fakt, że taką estymą cieszyły się budynki poświęcone sportowi oraz kulturze. W każdym większym mieście znajdowały się teatry oraz odeony (odeony powstały nieco później i posiadały zadaszenie). Ale najwięcej emocji wywoływały oczywiście zmagania sportowe.

Widok na teatr w Aleksandrii

Najważniejszym obiektem sportowym był oczywiście hipodrom, wokół którego były stawiane pozostałe budynki. Hipodrom był specjalnym rodzajem stadionu do odbywania wyścigów konnych oraz zawodów rydwanów. Wyglądem rzutu budynek przypominał literę U.

Hipodrom swoim kształtem przypomina literę U.

Z kolei mężczyźni (kobiety w starożytnej Grecji miały nieco ograniczone prawa w stosunku do Egipcjanek) mogli brać udział w wyścigach na 183 metry na stadionach oraz zapasy w palestrach. Większość tych budynków znajdowała się w obrębie gimnazjonów. W kompleksach gimnazjonów znajdowały się również łaźnie, przebieralnie (a w zasadzie rozbieralnie) oraz lektoria.

Sztuka budowlana

Grecy byli zdecydowanie lepszymi budowniczymi niż Egipcjanie. Choć nie budowali z takim rozmachem jak Ci drudzy. Budynki ubogich Greków nie różniły się zanadto od tych Egipskich, za to mieszczańskie domy Greckiej elity mogły już przyprawić ówczesnych mieszkańców Egiptu i szybsze bicie serca.

Bogaci Egipcjanie na podłodze mieli mozaikę, a biedni ubitą glinę.

Dom grecki posiadał konkretne pomieszczenia (a nie pojedynczą izbę jak u Egipcjan). Każde z nich miało swoje przeznaczenie. Oikos był pokojem rodzinnym, andron był przewidziany jedynie dla mężczyzn, gyneceum było pomieszczeniem przeznaczonym dla kobiet. Poza tym znajdowały się w nim również sypialnie, magazyny oraz kuchnie. Bogate domy były wyposażone w mozaikę na podłodze oraz polichromię na ścianach (rodzaj malowania przedstawiający kolumny, okna, gzymsy itp.). Zazwyczaj sypialnie oraz gyneceum były umieszczane na pierwszym piętrze, natomiast pomieszczenia, w których przebywali mężczyźni znajdowały się na parterze. Część bogatych domów była również wyposażona w perystyle czyli wewnętrzny dziedziniec bądź ogród otoczony kolumnadą.

Stoa wszędzie i w każdej ilości

To co kochali Grecy to wszelkiej maści kolumnady i stoa. Stąd właśnie podział ich świątyni na różne ilości rzędów kolumn (peripteros – świątynia otoczona jednym rzędem kolumn, dipteros dwoma rzędami, itp. ). Kolumny były praktycznie wszędzie.

To nie do końca stoa, ponieważ nie znajduje się w przy świątyni, ale tutaj to widać najdokładniej. Kolumnada do wszystkiego!

Również budynki użyteczności publicznej były otoczone na zewnątrz tzw. stoa czyli halą otoczoną kolumnami dookoła budynku. Wszystkie te rozwiązania nie tylko wydłużały optycznie budynki ku niebu, ale również, a może przede wszystkim dawały cień.

Grecja w Assassin’s Creed: Origins

Wyprawa do starożytnego Egiptu była wspaniałą podróżą po architekturze Greckiej. Warto odwiedzić Aleksandrię oraz Latarnię na Faros. Nie ma ku temu lepszej gry. Jeżeli z jakiegoś powodu przegapiliście mój wpis o architekturze Egiptu to znajdziecie go tutaj. A w następnej części spotkamy się już niedługo, a wpis poświęcę architekturze rzymskiej.

Dzięki za poświęcony czas:)