Oto gry najlepsze na zimę i święta – TOP 5 gier z zimowym klimatem

Oto gry najlepsze na zimę i święta – TOP 5 gier z zimowym klimatem

Niesamowite, że mamy znowu grudzień. Nie tak dawno minął mi rok posiadania PS4, a tu już lada chwila święta. Niektórych na święta nastraja George Michael, innych Listy do M. A mnie? Oczywiście gry! Oto przewodnik po 5 świetnych tytułach, gdzie święta oraz zima grają wspaniałą scenografię!

Max Payne – policjant i Nowy Jork

Gra, która wielokrotnie trafiała na różne zestawienia najlepszych tytułów na świecie. To absolutny hit na zimowe miesiące. Choć w tej chwili tytuł jest brzydki jak noc. Proponuję w niego zagrać na telefonie – będzie lepiej. A warto zagrać, ponieważ lokacje są wykonanie naprawdę porządnie.

Całości klimatu dodawały komiksowe wstawki, które objaśniały historię.
Wiem, że nie wygląda to dobrze. Ale w 2001 roku to było COŚ!:)

Opuszczone stacje metra, zamknięta knajpeczka, zaśnieżone dachy oraz wszechobecny śnieg. A to wszystko w Nowym Jorku – mieście, które nigdy nie zasypia. To jedna z pierwszych gier, gdzie mieliśmy do czynienia z klimatem noir i brutalną historią. Zdecydowanie warto. Dla Maxa, dla Nowego Jorku, śniegu, lokacji, historii i śniegu!

Fahrenheit – szaleństwo i sci-fi

Widzieliście zwiastuny Detroit: Become human? A może graliście już w demo na targach? Jest na co czekać, co? Choć zabrzmi to trochę śmiesznie, to gry Davida Cage’a nie zaczęły się wcale od Heavy Rain. Pierwszą grą był Omnikron (w której zagrał David Bowie, tak ten David Bowie), a drugą był wspominany przeze mnie dość często Fahrenheit. Zupełnie jak w pierwszej części Maxa, akcja dzieje się w sparaliżowanym śnieżycą Nowym Jorku. Duszna atmosfera miasta wraz z padającym śniegiem tworzyła wspaniałą otoczkę do fantastycznych przygód jakie dotykały bohaterów.

To tylko art, ale w 2005 roku robiło się zimno od samego patrzenia.

Główny bohater zabija człowieka i w ogóle nie wie, czemu to zrobił. To dopiero początek. Ważne jest to, że wszystkie postaci z gry są niezwykle prawdziwe poprzez pokazanie ich prawdziwego życia. Mycie się, rozmowa z szefem, wyjście do toalety. Naprawdę działało to nie gorzej niż Heavy Rain. Był taki moment, że grałem w ten tytuł zawsze gdy spadł pierwszy śnieg. Teraz już tego nie robię. Jedynie, dlatego, że mam wiele innych rzeczy do ogrania;) Naprawdę warto!

Impact Winter – zimno i śnieg

Jedno z najmilszych zaskoczeń mijającego już roku. Grę, którą otrzymałem niemal przypadkowo. Zagrałem w nią z wielkimi oporami, ale sprawiła mi niemałą radość. Ciężko sobie wyobrazić grę lepszą na budowanie zimowego nastroju. Historia wygląda tak. Nastąpiła wieczna zima po zderzeniu Ziemi z meteorytem. W jednej nieznaczącej miejscowości, w kościele, przed zimnem ukrywa się 5 ludzi. A my jesteśmy jedną z tych osób. Jako doświadczony 40-latek zajmujemy pozycję lidera i wraz z pomocą czterech pozostałych osób staramy się przeżyć.

Tak wygląda większość gry:) Nie dajcie się zwieść. Potrafi wciągnąć!

Trzeba dać jej szansę! Ponieważ! Jeżeli po 7 godzinach gry Twoja postać i cała grupa ginie, a Ty musisz wszystko zacząć od nowa a mimo to, gdy gra się kończy tobie jest smutno że to już – to znak, że to dobra produkcja. Całkiem sprawnie napisaną opinię o niej znajdziecie tutaj. Klimat jest, ciekawy pomysł jest. I jest też coś co bardzo lubię. Gra daje możliwość bawienia się nią tak jak chcecie. Jest w niej broń, ale wcale nie będziecie zmuszeni by jej używać. Pacyfiści powinni być zadowoleni;)

 

Mafia 2 – Mr. Snowman

Kiedyś napiszę tekst tłumaczący, dlaczego gra Mafia była dla mnie taka ważna (poza tym, że dostałem ją na święta od mamy i dziadków. Hej! Wtedy nie było PEGI!). Ale teraz skupmy się na drugiej części, która była wyczekiwana nie mniej niż chociażby Diablo 3. Jakby spojrzeć na gameplaye to widać, że raczej nie dzieje się w zimie. Ale to tylko pozór. Po przejściu prologu (który dzieje się w czasie amerykańskiej ofensywy we Włoszech w 44-tym), trafiamy jak do miasta zasypanego śniegiem. Tak! Naprawdę w tym momencie czuć klimat! Wyobraźcie sobie. Jako odznaczony żołnierz wracacie do ukochanego (ekhm) domu. Idziecie zasypanymi uliczkami z walizką i w zimowym mundurze, a podkładem muzycznym pod tą sytuację jest Mr. Sandman grane przez The Chordette.

Taki klimat! Początek gry jest doprawdy zacny!

W zimie spędzimy kilka następnych misji, które idealnie współgrają z aurą za oknem. A w zasadzie, współgrałyby gdyby leżał śnieg;) To jest chyba jedna z niewielu rzeczy, za którymi tęsknię z dzieciństwa. Śnieg na święta.  Więc jeżeli chcecie sobie przypomnieć jak to jest ze śniegiem to w Mafię 2 można śmiało zagrać. A swoją drogą nie jest to taka zła gra jak o niej mówią. Po prostu nie wytrzymała porównania z jedynką.

The Division – wesołych świąt!

To jest właśnie ten tytuł, który skłonił mnie do napisania notki. Zacznę od mocnego stwierdzenia. The Division posiada najpiękniejszy Nowy Jork jaki został przedstawiony w grach (sorry GTAIV). Nie dość, że jest pełen wypełniony po brzegi autentycznymi budynkami (choć tymi nieco mniej znanymi), to jeszcze wszystko trzyma się kupy i prezentuje się po prostu niewiarygodnie. Od roku próbuję ją przejść (mam 30 poziom, ale jeszcze dwie dzielnice przede mną), ale ciągle mnie coś odrywa.

Obrazki nie oddają jak to wszystko działa w ruchu!

Nowy Jork ukazany w tej produkcji to nie tylko zasypane śniegiem miasto. To miasto zasypane tuż przed świętami. Wszędzie są poustawiane choinki, pełno jest świątecznych ozdób, błyskają lampki. A do tego trzeba dodać, że miasto jest zdziesiątkowane przez zarazę i niemal zupełnie wymarłe. Ale to nie tylko sugestywna wizja, ale również wykonanie robi wrażenie. Pogoda zmienia się dynamicznie. Wychodzimy na ulice i świeci słońce odbijające się w pokrytej lodem ulicy, by chwilę później ustąpić śnieżycy, przez którą ledwo co widać. A gdy przyjdzie noc to miasto zamienia się w bardzo ponurą choinkę pełną lampek i brudu. Jak jeszcze nie graliście, to zagrajcie:)